Robert Kubica kierowcą Citroena DS3 RRC – czy to już koniec marzeń o powrocie do F1?

Czy decyzja Roberta Kubicy o podpisaniu umowy z teamem rajdowym Citroena to tylko część rehabilitacji na drodze ku ponownym startom za sterami bolidu F1 czy może oznacza to coś zgoła odmiennego? 

Robert Kubica - Lotus Renault

Nie chcę siać fermentu, nie życzę Robertowi źle, lecz czy naprawdę wszyscy dalej wierzą w rychły powrót naszego rodaka do królowej motorsportu?

 

Citreon Racing kilka dni temu oficjalnie potwierdził informacje, w sumie nie jest to niespodzianką, że Robert Kubica zasilił szeregi zespołu i będzie startował w klasie WRC-2 oraz ERC Citroenem DS3 RRC. Według informacji jakie przekazał Citroen, polski kierowca ma zaliczyć 7 startów w Mistrzostwach Świata przeplatając je występami w Mistrzostwach Europy.

Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda pięknie i brzmi bardzo optymistycznie. Robert Kubica, nasz jedyny były już kierowca F1, który radził sobie zadziwiająco dobrze za kierownicą Citroena C4 WRC będzie kierowcą najlepszego w ostatnich latach zespołu rajdowego. Dobra dyspozycja polskiego kierowcy na rajdowych trasach w końcówce ubiegłego roku, obliguje do pozytywnego myślenia i sprawia, że wszyscy z nadzieją spoglądamy na dobre wyniki na trasach. Przynajmniej relatywnie dobre – nie zapominajmy, że Robert Kubica nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności po groźnym wypadku i stąpać będzie po nowym dla siebie gruncie. Krakowianin z pewnością dzięki swojej determinacji zasłużył na uznanie w środowisku sportów motorowych.

Robert Kubica

Zatrzymajmy się jednak na chwilę i zaglądnijmy głębiej w zaistniałą sytuację. Robert Kubica jest kierowcą wyścigowym – nie ważne czy były to karty, formuła Renault czy Formuła 1. Naturalnym środowiskiem dla polskiego kierowcy jest tor wyścigowy. Powrót do sportowej rywalizacji wygląda obiecująco i wszyscy chcemy odebrać to jako wielki krok w kierunku zakończenia mozolnej rehabilitacji i powrotu do rywalizacyjnego rytmu, a co za tym idzie krok ku ciasnej kabinie bolidu.

Niestety, przed Robertem nowa droga życia i początek nowej kariery. Można krytykować go za to, że zaprzepaścił szanse na sukcesy w F1 poprzez równoległe starty w nic nie znaczących rajdach. Ja preferuję drugą opcję – zrozumienie dla Kubicy, który czerpał z życia garściami.

ronde di andora

 

Dwie sprawy są według mnie kamieniem milowym tej sytuacji. Czy ktoś kto po strasznym wypadku chce wrócić do F1 odrzuca konkretną propozycję startów w DTM? Nie tak dawno temu Robert Kubica uczestniczył w testach Mercedesa C Coupe AMG DTM, i nikt nie przekona mnie, że był to po prostu ukłon włodarzy niemieckiej stajni w stronę polskiego kierowcy i udostępnienie jednej ze swoich maszyn na 114 okrążeń po torze w Walencji. Nie był to także etap rehabilitacji. Testy w Hiszpanii były jednoznacznym sprawdzeniem Kubicy jako nowego kierowcy Mercedesa w DTM w roku 2013 – ze wszystkich źródeł wynikało jednoznacznie, że Robert Kubica czuje się świetnie za kółkiem samochodu z dociskiem aerodynamicznym. Zagraniczne media, te bardziej obiektywne i mniej faworyzujące krakowianina, ogłaszały jakoby nasz kierowca wykręcał czasy zbliżone do innych kierowców DTM. Był to pierwszy test Roberta w aucie tak bardzo zbliżonym do bolidu i od razu zwieńczone dobrymi wynikami. Robert Kubica komplementował także przestronną kabinę Mercedesa, w której nie czuje on ograniczeń związanych z niesprawna prawą dłonią i łokciem.

Oczywiście przed wypadkiem byłem w lepszej formie, ale im więcej jeżdżę, tym jest lepiej i tym większa jest poprawa – mówi. – Mam pewne ograniczenia, jeśli chodzi o sprawność. Prowadziłem jednak już różne samochody, ale jak mam wystarczająco dużo miejsca, a tak jest w samochodzie DTM, to ograniczona sprawność mojej ręki nie jest żadną przeszkodą. Teraz po raz pierwszy od wypadku prowadziłem auto z dociskiem i mimo iż miałem bardzo mało czasu na adaptację, to czułem się komfortowo.

Kubica w DTM

Dlaczego więc nie wybrał rywalizacji w DTM? Dyrektor wykonawczy zespołu w Formule 1 Toto Wolff oświadczył: „Robert swoją przyszłość widzi gdzie indziej”. Ta wypowiedź już jakiś czas temu dała nam prawie stuprocentową pewność, że Kubica wybierze rajdową stajnie Citroena, z którym ciągle utrzymywał kontakt.

Swoją drogą powrót Roberta Kubicy do F1 w ciągu najbliższych lat, można było przekreślić już wcześniej, kiedy to Citroen oficjalnie przekazał informację, że FIA zgodziła się na modyfikację skrzyni biegów specjalnie dla Kubicy. Taką samą prośbę zgłosił team M-Sport i przyznać trzeba, że oba zespoły wiedziały o planach polaka, który musiał już wtedy podjąć wstępnie ostateczna decyzję. Dwa tak poważne teamy rajdowe nie zawracały by sobie głowy, żeby załatwić zgodę na modyfikację samochodów, gdyby nie było poważnych deklaracji Kubicy.

Polak pozostanie w Rajdach na dłużej i jest to dobry wybór zważywszy na to, że lekarze stwierdzili, iż dopóki Kubica nie odzyska 90% sprawności prawej ręki nie ma co myśleć o startach w bolidzie. Dodajmy, że lekarz stwierdził, że sprawność na tym etapie wracać będzie bardzo powoli i nie ma gwarancji, czy kiedykolwiek dobije ona do założonych 90 procent!

Sam Robert Kubica stwierdził, że rajdy samochodowe nie będą tylko chwilowym przystankiem – on naprawdę poważnie myśli o rywalizacji w WRC.

– Jeśli wybiorę rajdy, w przyszłym sezonie czeka mnie wiele nauki. Jedynym celem będzie zdobywanie doświadczeń. Chcę jeździć jak najwięcej. Nie chcę też po roku, w listopadzie przyszłego roku, zastanawiać się, co robić w sezonie 2014. Jeśli wybiorę rajdy, musi być to program długofalowy – stwierdził Polak w wywiadzie dla serwisu AutoWeek.com kilka miesięcy temu.

DS3 RRC

 

Citroen DS3 RRC jest nieznacznie wolniejszy od DS3 WRC

Na początku 2011 roku FIA poukładało klocki w świecie rajdów. M.in zlikwidowano klasę PWRC, która teraz zmieniła nazwę na WRC-2 i właśnie w tej klasie rozgrywek zobaczymy Roberta Kubicę. W grupie tej rywalizować będą samochody S2000, R5,R4 oraz RRC, które są tak naprawdę nową generacją samochodów S2000.

Citroen w listopadzie ubiegłego roku pokazał światu model DS3 bazujący na modelu WRC i będący bardzo do niego zbliżonym technicznie.

Pod maską 1,6-litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy, który został poddany modyfikacjom m.in. koła zamachowego. Silnik zyskał także 30-milimetorwą zwężkę turbosprężarki (w porównaniu z 33 mm w autach WRC). Zmieniono także aerodynamikę – zmniejszono wloty powietrza, a tylny spojler dopasowano do wymogów S2000. Usunięto także system chłodzenia silnika wodą oraz zmniejszono hamulce – 350 mm w stosunku do 355 mm.

Reszta podzespołów jest identyczna jak w aucie klasy WRC – także 6-stopniowa skrzynia biegów, której obsługa w modelu Kubicy będzie nieco zmieniona. Moc silnika wynosi 279 koni mechanicznych a moment obrotowy ograniczono do 350 Nm.

Kubica

Model Roberta Kubicy, za zgodą FIA, został nieznacznie zmodyfikowany. Tak jak w przypadku Citroena C4 WRC oraz Subaru Imprezy WRC, którymi startował w ubiegłym roku, pod kierownicą z lewej strony Citroen umieści łopatkę do zmiany biegów, zastępując drążek z prawej strony. Zmiana ta w oczywisty sposób ułatwi Robertowi rywalizację, ale aby krakowianin nie miał przewagi nad konkurentami w postaci szybszej zmiany biegów, zostanie ona stosownie opóźniona.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z decyzji Roberta Kubicy, i wierze, że może on namieszać w stawce Mistrzostw Świata. Oczywiście na razie jedynie w klasie WRC-2, ale przecież nie to jest jego celem – jeżeli wszystko pójdzie dobrze, a Kubica nie straci nic ze swojej determinacji, to możemy się spodziewać, że polak powalczy o tytuł mistrza WRC w następnym sezonie. A Formuła 1? Nigdy Robert się nie podda i oficjalnie nie stwierdzi, że rezygnuje z walki i miejsce w bolidzie, ale jak na razie droga do formuły pierwszej jest bardzo odległa, a nasz kierowca ma nowy cel, nowe zadania i miejmy nadziej, że także nowych kibiców, których przyciągnie na rajdowe trasy.

Pierwszy występ Roberta Kubicy za sterami Citroena już 21-23 marca podczas Rajdu Wysp Kanaryjskich – eliminacji Mistrzostw Europy (ERC). Polacy z niecierpliwością oczekują jednak Roberta na Rajdzie Polski.

Szef teamu M-Sport, pomimo nieudanych negocjacji z polakiem, wciąż dopinguje go.

– Nie widzę żadnego powodu, przez który Robert Kubica mógłby nie wygrać na Wyspach Kanaryjskich. Jest bardzo, bardzo szybkim kierowcą – powiedział Brytyjczyk.

Pierwszy start w eliminacjach Mistrzostw Świata już podczas Rajdu Portugalii 11-13 kwietnia, gdzie Robertowi Kubicy przyjdzie zmierzyć się na szutrowych trasach.

2 myśli na temat “Robert Kubica kierowcą Citroena DS3 RRC – czy to już koniec marzeń o powrocie do F1?”

  1. Każdy powinien robić to co mu się najbardziej podoba. Jeśli Robert chce wrócicdoF1 to prędzej czy później wróci. Ważne, że się profesjonalnie ściga,ze nie traci kontaktu ze sportem motorowym.

  2. Ciekawy post. złapałem parę literówek, ale nic
    czym trzeba się przejmować. Pozdrawiam i Zapraszam na moje wuwu, szczególnie jeśli interesujesz się zdrowiem
    i urodą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.