Ile pozostało z auta koncepcyjnego – Mazda 6

Tworzenie samochodu koncepcyjnego jest nierozłącznym etapem podczas projektowania nowego samochodu. Concept car wygląda czasem jak gotowy do produkcji pojazd. Często jest to jedynie popis stylistyczny będący wizytówką producenta lub stylisty, niemający wiele wspólnego z przyszłymi modelami produkcyjnymi. Zazwyczaj jednak prototypy służą przedstawieniu nowinek stylistycznych i technicznych, które zagoszczą w najnowszych modelach marki. Czy samochody będące dziełem spuszczonych z wodzy projektantów, mogę być realnym gruntem dla stylistyki i technologii przyszłego modelu, który spotkamy na ulicy? Weźmy pod lupę najnowszą Mazdę 6 oraz zapowiadający ją concept car – Mazdę Takerii. Ile z prototypu pozostało w modelu produkcyjnym?

Przód

Przód Mazdy Takerii wydawał się zbytnio agresywny, aby mógł znaleźć się w Maździe 6, jednak Japończycy nie przeprojektowali znacznie przedniego pasa. Głównym elementem, który rzuca się w oczy jest potężny wlot powietrza. Zachował on swój pierwotny kształt i tak jak w prototypie przez jego dolną cześć ciągnie się chromowana listwa wkomponowana obustronnie w klosze przednich świateł. Świateł, które najbardziej różnią oba modele. W Takerii wyglądają bardzo agresywnie i nowocześnie  lecz produkcyjna Mazda 6 otrzymała bardziej eleganckie lampy, co dodaje powagi japońskiemu sedanowi. Także dolna część zderzaka uległa nieznacznym zmianom. Zamiast chromowanych wstawek, Mazda 6 została ozdobiona czarnym plastikiem, w który wkomponowano światła przeciwmgielne.

Tył

Z tyłu Mazda 6 wygląda również niemal identycznie jak koncepcyjny Takeri. Model produkcyjny na dobra sprawę zmienił się bardzo nieznacznie – kształt tylnych lamp jest niemal identyczny, a chromowana listwa jest niewiele bardziej zakrzywiona ku górze. Całkowicie inne są za to końcówki wydechu – dwie owalne zastąpiły trapezoidalne znane z modelu koncepcyjnego. Tył różni się także wybrzuszeniami na klapie bagażnika, jednak ogólny wygląd tylnej części nadwozia Mazdy 6 jest bezdyskusyjnym nawiązaniem do prototypu.

Profil

Z profilu trudno rozróżnić oba modele. Linia dachu w modelu produkcyjnym jest nieznacznie wyżej poprowadzona, lecz linia okien jest już identyczna. Boczna powierzchnia przeszklona różni się jedynie brakiem tylnego okienka przed słupkiem C. Takeri było zaprojektowane jako modny ostatnio typ aut, czyli czterodrzwiowe coupe. Model 6 jest już jednak pełnowymiarowym 5-osobowym sedanem, lecz długa maska, masywne nadkola oraz wysoko poprowadzona linia okien sprawiają, że Mazda wygląda bardzo atrakcyjnie. Model produkcyjny otrzymał rzecz jasna  właściwe klamki oraz lusterka, lecz zatrzymał niemal identyczny wzór kół jak w Takeri.

Kokpit

Przypadłością samochodów koncepcyjnych jest całkowicie oderwany od rzeczywistości designu kokpitu. Patrząc na zdjęcia deski rozdzielczej Takerii, bez wahania stwierdzimy, że jest to jedynie prototyp, niemniej jednak Mazda 6 przejęła cześć designerskich rozwiązań. Kierownica jest niemal identyczna, tak samo jak drzwi z charakterystycznym przejściem uchwytu w deskę rozdzielczą. Deska rozdzielcza w modelu produkcyjnym wygląda bardzo elegancko i solidnie, lecz brakuje jej polotu.

Zegary


Mazda z zewnątrz wygląda sportowo i za razem elegancko. Tak samo auto prezentuje się wewnątrz, czego najlepszym przykładem są zegary. Umieszczono jej w sportowo wyglądających tubach otoczonych chromowanym pierścieniem, co w połączeniu z eleganckim i czytelnym cyferblatem stwarza bardzo dobre wrażenie. Tak jak w prototypie Takeri, tak i w produkcyjnej wersji tuba z prawej strony wypełniona jest przez wyświetlacz komputera pokładowego. Pomimo, iż zestaw wskaźników modelu przedprodukcyjnego wygląda o niebo ciekawiej, to w seryjnej produkcji byłby zwyczajnie bezsensowny – za drogi, zbytnio skomplikowany i nieczytelny. Tak, więc cieszy mnie fakt, że z konceptu został tylko pomysł z trzema oddzielnymi tubami, bez kopiowania rozwiązań ich wypełnienia.

Deska rozdzielcza


Panel sterowania klimatyzacją modelu Takeri wygląda genialnie, zaprojektowano go w iście sportowym stylu. Panuje tutaj idealna harmonia – trzy tuby zegarów i trzy pokrętła wyposażone w identyczny kolor podświetlenia. Mazda 6 otrzymała taka samą liczbę pokręteł, lecz zaprojektowanych już w definitywnie inny sposób. Elegancki wygląd panelu klimatyzacji uzyskano m.in dzięki wyświetlaczom wkomponowanym w plastik, idealnie pasującym dzięki czarnemu tłu. Chromowane obwódki pokręteł oraz dobre materiały dodają szczypty prestiżu wnętrzu nowej Mazdy. Wnętrze pełne harmonii oraz nieskomplikowanej elegancji w niedużym stopniu nawiązuje do prototypu, lecz akceptujemy taka zmianę.

Tunel środkowy

Tunel środkowy, identycznie jak w Takeri, otrzymał pokrętło HMI oraz kilka okalających go przycisków  dzięki czemu uniknięto natłoku przycisków, gdyż cześć funkcji można obsługiwać za pomocą gałki z poziomu ekranu. Manetka automatycznej skrzyni biegów w Maździe 6 wygląda zwyczajnie, lecz gdy przyjrzymy się zdjęciom tego elementu w modelu koncepcyjnym zauważymy diametralna różnicę w designie. Dlaczego taka piękna rzecz jak przyrząd do wyboru odpowiedniego ustawienia skrzyni biegów w modelu Takeri nie znalazł swojego miejsca w kokpicie auta produkcyjnego? Manetka w ”szóstce” nie wygląda źle, lecz na pewno pozostawia nie dosyt, gdy porównujemy ją do dzieła sztuki, które mogła ją zastąpić. Do wyboru w najnowszej Maździe 6 mamy dwie sześciobiegowe skrzynie biegów – manualna i automatyczną.

Wnętrze – tył

Największe zmiany względem konceptu zauważymy z tyłu. Takeri jest sedanem typu ”niby coupe” z układem siedzeń 2+2, i pomimo że Mazda 6 nawiązuje sylwetka do prototypu, to we wnętrzu jest już typowym sedanem z wygodną kanapą. Wspólny pozostaje jedynie wzór plastików na drzwiach oraz linia okien. Swoją drogą osobne kubełkowe fotele w Shinari wyglądają genialnie i ”produkcyjnie”. Nie są to szklane formy znane z niektórych aut koncepcyjnych, ale wyglądające na wygodne pełnowymiarowe fotele – może Japończycy pokusza się o wprowadzenie wersji czteroosobowej o skrajnie sportowym charakterze?

Silnik

 SkyActiv

Mazda promuje od jakiegoś czasu rodzinę rozwiązań technicznych ”SkyActiv”, która stawia na lekkość  konstrukcji, wyższy stopień sprężania, nowe skrzynie biegów, a także na systemy rekuperacji i Start&Stop. Dostępne są dwa silniki: benzynowy 2.0 oraz diesel 2.2. Oba są poprawne pod względem dynamiki, lecz dwulitrowy, wcale nie tak wysokoprężny, silnik jest ponadto bardzo ekonomiczny – według producenta jest w stanie zaspokoić się nawet niecałymi czterema litrami oleju napędowego na ”setkę”. Wracając do stopnia sprężenia silników Mazdy, trzeba zaznaczyć, że diesel jak i benzyna mają identyczne parametry: 14.0 – 1. Jest to bardzo wysoka wartość dla silnika napędzanego ”bezołowiówką” oraz bardzo niska dla ”ropniaka”. Dzięki takim rozwiązaniom silniki Mazdy są bardzo ”czyste” i ekonomiczne, a za sprawą dwufazowego doładowania, także dynamiczne. Nowy silnik Diesla jest nominowany do nagrody Międzynarodowego Silnika Roku. Skoro silnik o pojemności 2,2 l, wyposażony w kilka sprytnych i dopracowanych rozwiązań może być ekologiczny i dynamiczny, to po co nam wszechobecny szał na punkcie downsizingu? Począwszy od konceptu Shinarii, poprzez prototyp Takeri Mazda dopracowuje swoje technologie, które cieszą się bardzo dobrymi opiniami w modelu CX-5 jaki najnowszej Maździe 6, czerpiącej to co najlepsze z konceptu Takeri. Stopień nawiązania do prototypu – 8/10.